Czy Apple ma dobry design?

Zacznijmy od zastanowienia się czym charakteryzuje się dobry design? Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta. Ile szkół tyle teorii. Nie można jednak zaprzeczyć, że jednymi z najbardziej znanych i powszechnie uznawanych za słuszne są zasady autorstwa Dietera Ramsa. Rozpisał on tak zwany dekalog dobrego designu. Uznaje się, że trzymając się wszystkich 10 reguł, można stworzyć przedmiot idealny. Czy to prawda? Powiem tak: to właśnie na tych zasadach opierał się główny projektant marki Apple – Sir Jonathan Paul „Jony” Ive – tworząc takie produkty jak iPhone, iPod i MacBook. Szczerze przyznam – jeśli Dieter Rams ma stanowić natchnienie dla takich projektów, oficjalnie jestem jego zwolenniczką. Chyba wszyscy się ze mną zgodzicie, że urządzenia marki Apple znacznie przewyższają jakością i estetyką większość produktów dostępnych na rynku nowych technologii. To absolutne piękno. Przynajmniej dla mnie. Mam kilka sprzętów giganta z Cupertino i nie mogę narzekać na żaden z nich. Ich wygląd jest prosty i ma klasę. Lubię to. Obsługa jest banalna i w pełni intuicyjna – nie trzeba się nad niczym zastanawiać. To też lubię. No i niezawodność – urządzenia te nie psują się lub robią to rzadko, do tego działają szybko i sprawnie. Do odwiedzenia serwisu zmusiła mnie dopiero zbita szybka iPhone 5. Nie muszę chyba dodawać z czyjej winy była zbita. Na pewno nie marki Apple… ;D Nadal więc pozostaje wielką jej fanką. I chyba nic już tego nie jest w stanie zmienić. Sprzęt ten pięknie się prezentuje i cieszy moje oko, jest użyteczny i ułatwia mi codzienne życie, sam się tłumaczy i nie sprawia mi najmniejszych problemów. Czego chcieć więcej? No chyba tylko obniżenia cen. Albo większych zarobków. He he :D W ramach podsumowania powiem: design Apple to prawdziwy design! I kropka.

Czy inteligentne zegarki mają sens?

Ostatnio zainteresowałam się tematem inteligentnych zegarków. Gdy usłyszałam o nich po raz pierwszy pomyślałam, że to super pomysł i bardzo chciałabym sama takie urządzenie mieć. Do dziś to pamiętam – autoryzowany serwis Samsung Poznań, stoję w kolejce i słyszę rozmowę dwóch mężczyzn: “Och tak, i żeby wiedzieć kto dzwoni nie musisz nawet sięgać po telefon podczas jazdy samochodem”. O kurcze – pomyślałam – ale sprzęt, koniecznie muszę go sprawdzić.

Później zaczęłam głębiej analizować ten produkt. Jestem wielką fanką marki Apple i nie ukrywam miło by było posiadać też jabłuszko na nadgarstku. Jednak czy jest sens? Czy taki zegarek jest w ogóle potrzebny? Ok, możesz z łatwością sprawdzić powiadomienia, nie sięgając przy tym do kieszeni. Wiesz kto dzwoni czy pisze w ciągu kilku sekund, nie przerywając czynności, którą aktualnie wykonujesz. Jednak czy poza tym niezaprzeczalnym plusem jest jakiś inny? Bo ten jeden na pewno nie przekonuje mnie do tego stopnia, by zmienić normalny zegarek na wersję smart, pozbawiając się przy tym sporej sumy polskich złotych. Okazuje się, że są inne korzyści, jednak nie aż tak zjawiskowe. Przynajmniej moim zdaniem. Producenci pakują w te małe urządzenia funkcje, którymi cieszymy się na naszych smartfonach czy phabletach, ale nie myślą o tym, że rozmiar ekranu raczej nie pozwoli nam z nich korzystać. Kto z was ma chęć cofnąć się do czasów, gdy telefony komórkowe były małe? Ja nie. Mi dobrze z dużym, dotykowym ekranem i to właśnie dzięki niemu cieszę się z możliwości jakie dają mi nowe technologie. Wróćmy więc do pytania zadanego w temacie: czy inteligentne zegarki w ogóle mają sens? Hmm… moim zdaniem nie – są one raczej gadżetem, który ma na celu zwabić konsumentów i wyciągnąć od nich hajs. Dla mnie smart zegarki to sprzęt bezużyteczny. Ale może miłośnicy małych telefonów coś w nich odnajdą.

Tablet zamiast aparatu – chwilowa moda czy stała zmiana?

Każdy kto choć odrobinę interesuje się swoim otoczeniem zauważył już pewnie dość dziwnie wyglądających ludzi, którzy celują swoimi tabletami w różne miejsca. Pamiętam, gdy zobaczyłam to po raz pierwszy naprawdę długo zastanawiałam się co ten człowiek robi zanim wpadłam, że jego działania mają na celu uchwycenie danej chwili lub jak kto woli – zrobienia zdjęcia. Choć i tak nie byłam do końca pewna. Utwierdził mnie w tym przekonaniu Apple serwis Poznań, gdyż to właśnie tam po raz pierwszy podzieliłam się swoimi obserwacjami. Usłyszałam, że to coraz bardziej popularne zjawisko, a trend został rozpoczęty tak naprawdę przez samego Tima Cooka. To on na jednej z konferencji prezentującej serię nowych produktów, opisał najnowsze wtedy iPady jako urządzenia idealne do fotografowania. W całym wystąpieniu skupił się głównie na nowej kamerze iSight z matrycą BSI, która posiada rozdzielczość 8 MP i na obiektywie o świetle f/2.4. Przedstawił ją jako wyposażenie iPada Air 2, które sprawia, iż jest on idealny dla profesjonalnych fotografów. To oczywiście ma teraz widoczne efekty w realu. Ludzie, słysząc takie wystąpienia wierzą, że robiąc zdjęcia tabletem są niczym profesjonaliści. A to nieco dalekie od prawdy. Nie mam zbyt dużo wspólnego z fotografią, ale szczerze wydaje mi się, że zawodowcy mogą co najwyżej przeglądać swoje działa na urządzeniu tego typu. No może pobawić się w ich obróbkę. Nie zmienia to jednak faktu, że trend jest i nie wydaje mi się, aby szybko odszedł. Wiele osób posiada tablety i to właśnie je zabiera ze sobą w podróż. Laptopy są zbyt ciężkie, a smartfony zwykle zbyt małe. Tablet idealnie się w szczelinę między nimi wpasowuje. A skoro iPad i tak jedzie na wakacje to po co brać dodatkowo aparat? Przecież kamera – i to polecana przez samego Tima Cooka – już w nim jest. No właśnie… nie ma po co.

 

Witaj, świecie!

Witaj na swoim nowym blogu!

Bardzo się cieszymy, że jesteś z nami! To jest pierwszy, przykładowy wpis. Możesz go usunąć logując się do Kokpitu i wybierając menu Wpisy.

Jeśli coś jest dla Ciebie niejasne, zapoznaj się z działem Pomoc:
http://blog.pl/pomoc

Zapraszamy również na nasz profil na Facebooku, gdzie znajdziesz aktualności, poczytasz ciekawe blogi, lub weźmiesz udział w dyskusjach z innymi blogerami:
https://www.facebook.com/Blogpl

Miłego blogowania! :-)