Czy inteligentne zegarki mają sens?

Ostatnio zainteresowałam się tematem inteligentnych zegarków. Gdy usłyszałam o nich po raz pierwszy pomyślałam, że to super pomysł i bardzo chciałabym sama takie urządzenie mieć. Do dziś to pamiętam – autoryzowany serwis Samsung Poznań, stoję w kolejce i słyszę rozmowę dwóch mężczyzn: “Och tak, i żeby wiedzieć kto dzwoni nie musisz nawet sięgać po telefon podczas jazdy samochodem”. O kurcze – pomyślałam – ale sprzęt, koniecznie muszę go sprawdzić.

Później zaczęłam głębiej analizować ten produkt. Jestem wielką fanką marki Apple i nie ukrywam miło by było posiadać też jabłuszko na nadgarstku. Jednak czy jest sens? Czy taki zegarek jest w ogóle potrzebny? Ok, możesz z łatwością sprawdzić powiadomienia, nie sięgając przy tym do kieszeni. Wiesz kto dzwoni czy pisze w ciągu kilku sekund, nie przerywając czynności, którą aktualnie wykonujesz. Jednak czy poza tym niezaprzeczalnym plusem jest jakiś inny? Bo ten jeden na pewno nie przekonuje mnie do tego stopnia, by zmienić normalny zegarek na wersję smart, pozbawiając się przy tym sporej sumy polskich złotych. Okazuje się, że są inne korzyści, jednak nie aż tak zjawiskowe. Przynajmniej moim zdaniem. Producenci pakują w te małe urządzenia funkcje, którymi cieszymy się na naszych smartfonach czy phabletach, ale nie myślą o tym, że rozmiar ekranu raczej nie pozwoli nam z nich korzystać. Kto z was ma chęć cofnąć się do czasów, gdy telefony komórkowe były małe? Ja nie. Mi dobrze z dużym, dotykowym ekranem i to właśnie dzięki niemu cieszę się z możliwości jakie dają mi nowe technologie. Wróćmy więc do pytania zadanego w temacie: czy inteligentne zegarki w ogóle mają sens? Hmm… moim zdaniem nie – są one raczej gadżetem, który ma na celu zwabić konsumentów i wyciągnąć od nich hajs. Dla mnie smart zegarki to sprzęt bezużyteczny. Ale może miłośnicy małych telefonów coś w nich odnajdą.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.